Przez
zasłony udało jakoś się przedrzeć kilka promieniom słońca.
Przy okazji nie dając mi już spokojnie pospać. Nie chciałam
wstawać z mojego, ciepłego łóżka. W nim wszystkie moje problemy
mogły pójść w niepamięć. Życie dało mi w kość. Choć nie
jestem do końca pewna, czy posiadanie rodziców, którzy kompletnie
cię ignorują, nie masz dla nich znaczenia, a nawet jesteś im
niepotrzebna, można nazwać problemem. Jeszcze dochodzi do tego
brat- Paul. Nienawidzę go z całego serca. Jestem od niego starsza,
ale to ja zawsze byłam ta gorsza, nic nie warta. Często bił mnie,
ale to nie były jakieś sprzeczki między normalny rodzeństwem, o
nie, on bił mnie tak długo dopóki nie pokazała się krew. Tak
samo cała rodzina uważała mnie za śmiecia, odwracali się ode
mnie. Oprócz jednej osoby, mojej kuzynki- Anabell .
Ona również dużo przeszła. Jej rodzice się rozwiedli. Potem jej
tata umarł w wypadku, a rok później jej mama została napadnięta
i zabita. Jej opiekunem była jej pełnoletnia siostra. Często się
kłóciły, ale były sobie naprawdę bliskie. Zazdrościłam im
tego. Przynajmniej miały siebie, a ja? Nikogo.
Poczłapałam do łazienki. Popatrzałam w lustro, ale nie potrafiłam
patrzeć na odbicie. Moja skóra była blada, nawet można było
powiedzieć, że przeźroczysta. Oczy miałam przekrwione, a pod nimi
były ciemne cienie, przez które mogłoby się wydawać, że moje
oczy się zapadają. Włosy były w nieładzie. Najbardziej rzucały
się w oczy siniaki i rany cięte na moim ciele. Nie potrafiąc
wytrzymać tego widoku szybko weszłam pod prysznic. Zimna woda
zawsze mnie relaksowała. Po chwili wyszła, osuszając się
ręcznikiem i założyłam ubrania. Przeczesałam jeszcze włosy i
wyszłam na korytarz. Poszłam do kuchni z zamiarem zjedzenia czegoś.
Zdziwiło mnie gdy zobaczyłam rodziców siedzącym przy stole.
Przerwali rozmowę od razy gdy weszłam do pomieszczenia. Nie
patrzyli na mnie, tak jakby mnie tam w ogóle nie było.
-
Dzień dobry- odezwałam się cicho. Żadna reakcja z ich strony nie
wydarzyła się. A czego ja się spodziewałam? Szybko wzięłam
tylko szklankę i napełniłam ją sokiem, bo jakoś straciłam
apetyt. Prawie biegnąc weszłam do pokoju. Usiadłam na łóżku
rozmyślając, co z sobą zrobić. Jednak moje myślenie zostało
przerwane.
-
Gdzie jest są moje słuchawki?!- w progu drzwi stanął mój
znienawidzony brat.
- Nie
wiem. Ja ich nie brałam.- powiedziałam, starając się by nie było
słychać strachu w moim głosie. W ręce ściskał nożyczki.
Wiedziałam, co się wydarzy.
-
Wątpię, żeby ktokolwiek je brał! Więc wypadło na ciebie.-
przybliżył się do mnie na co ja odruchowo się cofnęłam.
Dźwignął rękę do góry. Ostrze nożyczek zabłyszczało
metalicznie. O nie... Po
chwili poczułam rozrywający ból. Spojrzałam na moje ramię. Moje
oczy rozszerzyły się. W moim ramieniu tkwiły nożyczki. On tak
najzwyczajniej wbił mi je w moje ciało. Krew spływała po ręce i
kapiąc z opuszków na pościel. Dźwignęłam głowę poszukując
sprawcy, lecz go już nie było. Z mokrymi policzkami pobiegłam znów
do łazienki, zamykając drzwi za sobą. Stanęłam nad umywalką.
Powoli wyciągnęłam nożyczki z mojego ramienia. Momentalnie polało
się więcej szkarłatnej cieczy. Wzięłam ręcznik i przyłożyłam
do rany.
-
Jedziemy z twoim ojcem i bratem do kina. Nigdzie nie wychodź. A
jeśli choćby jedna rzecz będzie zepsuta to pożałujesz tego.
Zrozumiałaś?- zza drzwi pobiegał chłodny głos mojej mamy.
- Tak,
zrozumiałam.- potem tylko usłyszałam oddalające się kroki i
trzaśniecie frontowych drzwi. Odetchnęłam z ulgą. Jednak po
chwili usłyszałam dzwonek mojego telefonu. Co znowu?
Wybiegła z pomieszczania, a po chwili już miałam telefon w ręce.
- Halo?
-Anabell
zniknęła.- po tych słowach upuściłam telefon i jak najszybciej
umiałam, pobiegłam do drzwi. Ubrałam buty i kurtkę. Nacisnęłam
klamkę, a tam stał policjant. Miał zatroskany wyraz twarzy.
- Isla Nomed?
- Tak. To ja.
- Twoi rodzice mieli wypadek. Wpadli w poślisk wprost pod
ciężarówkę. Nikt nie przeżył. Przykro mi- powiedział smętnym
głosem.
Moi
rodzice i brat nie żyją... Anabell zniknęła...To
koniec...
_______________________________________________________________________
Witam wszystkich serdecznie!
Tak, więc to moje pierwsze opowiadanie. Mam nadzieję, że kogoś zaciekawi i ktoś będzie czytał te moje wypociny. Jeśli coś wam się nie podoba lub przeszkadza to niech napisze w komentarzu. Liczę, że wam się moje opowiadanie spodoba i nie będzie ono nudne. Pierwszy rozdział pojawi się niedługo! Do zobaczenia.
Mmmmm robi sie ciekawie ;-) - DynaHope1DEW
OdpowiedzUsuń