niedziela, 8 grudnia 2013

...PROLOG...

      Przez zasłony udało jakoś się przedrzeć kilka promieniom słońca. Przy okazji nie dając mi już spokojnie pospać. Nie chciałam wstawać z mojego, ciepłego łóżka. W nim wszystkie moje problemy mogły pójść w niepamięć. Życie dało mi w kość. Choć nie jestem do końca pewna, czy posiadanie rodziców, którzy kompletnie cię ignorują, nie masz dla nich znaczenia, a nawet jesteś im niepotrzebna, można nazwać problemem. Jeszcze dochodzi do tego brat- Paul. Nienawidzę go z całego serca. Jestem od niego starsza, ale to ja zawsze byłam ta gorsza, nic nie warta. Często bił mnie, ale to nie były jakieś sprzeczki między normalny rodzeństwem, o nie, on bił mnie tak długo dopóki nie pokazała się krew. Tak samo cała rodzina uważała mnie za śmiecia, odwracali się ode mnie. Oprócz jednej osoby, mojej kuzynki- Anabell . Ona również dużo przeszła. Jej rodzice się rozwiedli. Potem jej tata umarł w wypadku, a rok później jej mama została napadnięta i zabita. Jej opiekunem była jej pełnoletnia siostra. Często się kłóciły, ale były sobie naprawdę bliskie. Zazdrościłam im tego. Przynajmniej miały siebie, a ja? Nikogo.
      Poczłapałam do łazienki. Popatrzałam w lustro, ale nie potrafiłam patrzeć na odbicie. Moja skóra była blada, nawet można było powiedzieć, że przeźroczysta. Oczy miałam przekrwione, a pod nimi były ciemne cienie, przez które mogłoby się wydawać, że moje oczy się zapadają. Włosy były w nieładzie. Najbardziej rzucały się w oczy siniaki i rany cięte na moim ciele. Nie potrafiąc wytrzymać tego widoku szybko weszłam pod prysznic. Zimna woda zawsze mnie relaksowała. Po chwili wyszła, osuszając się ręcznikiem i założyłam ubrania. Przeczesałam jeszcze włosy i wyszłam na korytarz. Poszłam do kuchni z zamiarem zjedzenia czegoś. Zdziwiło mnie gdy zobaczyłam rodziców siedzącym przy stole. Przerwali rozmowę od razy gdy weszłam do pomieszczenia. Nie patrzyli na mnie, tak jakby mnie tam w ogóle nie było.
  - Dzień dobry- odezwałam się cicho. Żadna reakcja z ich strony nie wydarzyła się. A czego ja się spodziewałam? Szybko wzięłam tylko szklankę i napełniłam ją sokiem, bo jakoś straciłam apetyt. Prawie biegnąc weszłam do pokoju. Usiadłam na łóżku rozmyślając, co z sobą zrobić. Jednak moje myślenie zostało przerwane.
  - Gdzie jest są moje słuchawki?!- w progu drzwi stanął mój znienawidzony brat.
  - Nie wiem. Ja ich nie brałam.- powiedziałam, starając się by nie było słychać strachu w moim głosie. W ręce ściskał nożyczki. Wiedziałam, co się wydarzy.
  - Wątpię, żeby ktokolwiek je brał! Więc wypadło na ciebie.- przybliżył się do mnie na co ja odruchowo się cofnęłam. Dźwignął rękę do góry. Ostrze nożyczek zabłyszczało metalicznie. O nie... Po chwili poczułam rozrywający ból. Spojrzałam na moje ramię. Moje oczy rozszerzyły się. W moim ramieniu tkwiły nożyczki. On tak najzwyczajniej wbił mi je w moje ciało. Krew spływała po ręce i kapiąc z opuszków na pościel. Dźwignęłam głowę poszukując sprawcy, lecz go już nie było. Z mokrymi policzkami pobiegłam znów do łazienki, zamykając drzwi za sobą. Stanęłam nad umywalką. Powoli wyciągnęłam nożyczki z mojego ramienia. Momentalnie polało się więcej szkarłatnej cieczy. Wzięłam ręcznik i przyłożyłam do rany.
  - Jedziemy z twoim ojcem i bratem do kina. Nigdzie nie wychodź. A jeśli choćby jedna rzecz będzie zepsuta to pożałujesz tego. Zrozumiałaś?- zza drzwi pobiegał chłodny głos mojej mamy.
  - Tak, zrozumiałam.- potem tylko usłyszałam oddalające się kroki i trzaśniecie frontowych drzwi. Odetchnęłam z ulgą. Jednak po chwili usłyszałam dzwonek mojego telefonu. Co znowu?
Wybiegła z pomieszczania, a po chwili już miałam telefon w ręce.
  - Halo?
  -Anabell zniknęła.- po tych słowach upuściłam telefon i jak najszybciej umiałam, pobiegłam do drzwi. Ubrałam buty i kurtkę. Nacisnęłam klamkę, a tam stał policjant. Miał zatroskany wyraz twarzy.
  - Isla Nomed?
  - Tak. To ja.
  - Twoi rodzice mieli wypadek. Wpadli w poślisk wprost pod ciężarówkę. Nikt nie przeżył. Przykro mi- powiedział smętnym głosem.
Moi rodzice i brat nie żyją... Anabell zniknęła...To koniec...



 _______________________________________________________________________
Witam wszystkich serdecznie!
Tak, więc to moje pierwsze opowiadanie. Mam nadzieję, że kogoś zaciekawi i ktoś będzie czytał te moje wypociny. Jeśli coś wam się nie podoba lub przeszkadza to niech napisze w komentarzu. Liczę, że wam się moje opowiadanie spodoba i nie będzie ono nudne. Pierwszy rozdział pojawi się niedługo! Do zobaczenia.

1 komentarz: